Numerek niepytany
A
A
C

„Kopernik” w Świętokrzyskiem

W poniedziałkowy słoneczny poranek, 12.09.2016r., z niecierpliwością czekaliśmy na limuzynę, która miała nas zabrać na wycieczkę krajoznawczo-ekologicznąSabaty świętokrzyskie.

Zamiast oczekiwanej  limuzyny podjechał Dudekbus, który jednak spełnił nasze oczekiwania: klimatyzacja, automatyczne drzwi, super amortyzatory.

Nasza 17-osobowa grupa wraz z opiekunami wyruszyła w trasę. Kierunek-Góry Świętokrzyskie.

Jedziemy, jedziemy i końca nie widać. Po prawej stronie krowy, po lewej-kukurydza. Po męczącej jeździe dotarliśmy do Szydłowa, polskiego Carcassonne, gdzie połazikowaliśmy po średniowiecznych murach miasta. Potem podziwialiśmy pałac w Kurozwękach, a że pogoda była iście wakacyjna – prażące słońce i bezchmurne niebo,  to w  Kielcach skusiliśmy się na  pierwsze wycieczkowe lody. Miasto zachwyciło nas geologicznym rezerwatem Kadzielnia oraz amfiteatrem wybudowanym w dawnym kamieniołomie. Finałem poniedziałkowego dnia było przybycie do wspaniałego pensjonatu w Bodzentynie. Po pomidorowej i wielkim kotlecie poszliśmy na plac zabaw, gdzie uciechom nie było końca.

Kolejny dzień zaczęliśmy od zwiedzania klasztoru na Świętym Krzyżu. Dotarliśmy tutaj po gołoborzach, których tajemniczą przeszłość oraz znaczenie przyrodnicze nakreśliła  pani Ewa, przewodnik. Przyrodzie świętokrzyskiej poświęcona była multimedialna ekspozycja Świętokrzyskiego Parku Narodowego, którą w oglądaliśmy w budynku klasztornym, częściowo zajętym przez muzeum. Zakończeniem dnia były godzinne warsztaty poświęcone kulturze średniowiecza w Nowej Słupi. Była to najlepsza lekcja żywej historii, w której mogliśmy uczestniczyć. Dzięki pasji prowadzących i ich olbrzymiej wiedzy, spędziliśmy w osadzie archeologicznej ponad dwie godziny lepiąc garnki, kując żelazo, poznając magię ziół!

Środę spędziliśmy w drodze – zdobyliśmy Łysą Górę, gdzie przed wiekami odbywały się sabaty czarownic. To tajemne wydarzenie dało nazwę  programowi wycieczki. W dalszej kolejności wędrowaliśmy śladami autora Przedwiośnia-Stefana Żeromskiego, którego dom odwiedziliśmy w Ciekotach.

Następnym punktem programu było zwiedzanie neolitycznej kopalni krzemienia pasiastego w Krzemionkach Opatowskich.

Piątek wyznaczył nam nowy cel: najpierw Krzyżtopór, później Sandomierz, miasto księdza Mateusza. Tutaj kolejna niezapomniana lekcja historii-spotkanie z rycerzem Łukaszem w sandomierskiej zbrojowni sprawiło, że inaczej patrzymy na modę damską i męską średniowiecza!  Znajdujące się nieopodal Góry Pieprzowe zachwyciły nas mikroklimatem i ogromną ilością róż.

Z pięknem ziemi świętokrzyskiej związane są dzieje kolejnego wielkiego polskiego pisarza-Henryka Sienkiewicza, którego dworek w Oblęgorku podziwialiśmy sobotnim przedpołudniem.

W trakcie całej wycieczki sprzyjała nam pogoda. Zjedzone lody, wieczorny grill, wszechobecna piosenka „Orki z Majorki” sprawiły, że długo nie zapomnimy doznanych wrażeń!