
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, Co to będzie, co to będzie?
Tym razem była Chata na Groniu i Klimczok. 13 maja, we mgle i ciemnościach…
Nie przesadzajmy – nie było aż tak źle. Wprost przeciwnie – już podczas zbiórki na dworcu w Kętach zaczęły się rozmowy i dobry humor. Kółko Turystyczne „20-stka” ma swoją tradycję tworzenia koła (owalu, elipsy?) i witania nowych członków (nie – to nie Dziady). Tym razem byli to nie tylko nowi uczestnicy wyprawy. By nie iść po omacku, we mgle, musieliśmy przecież mieć przewodnika – i tak, nasi absolwenci nie zawiedli. Zjawili się w komplecie odprowadzając nas aż na szczyt Klimczoka.
Podróż nieco ciasnymi wagonami kolejki linowej na Szyndzielnię nas zintegrowała tak, że można powiedzieć: już z nie jednego wagonika się razem wysiadało. Wesoło rozmawiając i śpiewając, szliśmy coraz wyżej, aż w końcu, z oparów mgielnych wyłonił się obszerny kamienny budynek. Kamienne ściany jak w ponurym zamczysku! Dobrze, że choć w oknie paliło się światło. Dzięki temu mogliśmy wypić pyszną, słodką herbatkę w schronisku na Klimczoku!
Czekała nas jeszcze droga przez las, szlakiem żółtym i bez, mocno w dół, przez borowiny, a las zdawał się cały czas przybliżać. Na szczęście nie podszedł pod Chatę na Groniu, gdzie w miłym ciepełku, skonsumowaliśmy kanapki rozwiązując słynny problem: znajdź x jeśli:
Woda + Trawa = Błoto
oraz
Błoto + Buty = Błotna sadzawka w butach (u Kingi i nie tylko u niej;-) )
Posileni, podsuszeni, żwawo ruszyliśmy w dalszą drogę, tym razem już prościutko w kierunku domu. A mgła zamykała drogę za nami…
Made by Kuba i ADHB
Zdjęcia: Made by Michał
Powiatowy Zespół Nr 10 Szkół Mechaniczno-Elektrycznych