
6-7.06.2018 środa Oświęcim – Gdynia.
W środę 6 czerwca 2018 po raz kolejny spotkali się pasjonaci przygody, którzy przez cały rok szkolny 2017/18 organizowali wyjazd nad Bałtyk – z Koła Turystycznego „20-stka”. Żegnani przez rodziców, punktualnie o godzinie 17.23 wsiedliśmy w pociąg Regio, który dowiózł nas do Krakowa, skąd w komfortowych warunkach, nocnym pociągiem, dojechaliśmy do Gdyni i Pucka
To początek naszej tegorocznej wyprawy : Białogóra – Chałupy – Gdańsk.
Oczywiście pieszej.
7.06.2018 czwartek Puck – Białogóra.
Puck to administracyjna stolica polskich Kaszub. Tu poznaliśmy ich historię, odwiedziliśmy senny rynek, pospacerowaliśmy po molo rozpoczynając konkurs o Kościele Św. Piotra i Pawła, pokarmiliśmy kaczą rodzinkę, poczytaliśmy o generale Hallerze i jego Błękitnej Armii, poszukaliśmy śladów mielizny z Marszu Śledzia i już pakowaliśmy się do autobusu, by wreszcie znaleźć się w Białogórze. To mała nadbałtycka miejscowość zatopiona w lasach, z piękną plażą.
Ten dzień w naszym telegraficznym skrócie to : słońce, fryzjer J, piłka na plaży i kaczki.
8.06.2018 piątek Białogóra – Dębki.
Ranek przywitał nas słońcem, które towarzyszyło nam podczas całej pieszej wędrówki brzegiem morza. Tak, to był nasz pierwszy dzień – z plecakami, boso, w okularkach przeciwsłonecznych, czapeczkach niezielonych, pomykaliśmy pieszo na wschód. Przeszkodą na naszej trasie było ujście rzeki Piaśnicy, ale cóż to za problem dla naszych chłopaków – plecaki na ramionach, dziewczyny (ale nie tylko!) na rękach, tłum gapiów wokół, a oni idą wpław. Dało się. Tak się przechodzi suchą stopą po wodzie. Wieczorem, kółkowicze biorący udział w wyprawie po raz pierwszy (na ogół to oni są chrzczeni!), zgotowali pozostałej części ekipy, chrzest morski. Było całowanie kolana króla mórz Neptuna, ręki Prozerpiny, prezentacja taneczna, rysowanie tangensoidy na piasku i……. trzeba przyznać wykazali się pomysłowością i inwencją.
Wieczorem jeszcze integracyjna gra w karty i zasłużony odpoczynek przed kolejnym dniem wędrówki.
9.06.2018 sobota Dębki – Jastrzębia Góra.
Jak to w życiu bywa, przychodzą ciężkie chwile. I to był ten dzień – nasz najdłuższy odcinek plażą. Tę długą drogę urozmaicały nam postoje plażoweJ, klify, które nie wiadomo skąd się pojawiły na naszej drodze, miły kierowca, pyszny obiad, rozmowy bez końca i latarnia wskazująca drogę na Rozewiu (bo oczywiście doszliśmy na Rozewie). Tu czekała na nas miła właścicielka przytulnych domków i piękny zachód słońca.
Ale, ale. Były jeszcze golasy na plaży nudystów. Do dziś nie wiadomo, czy to my z plecakami, czy oni bez ubranek, byli tymi dziwnymi ludźmi na piasku.
10.06.2018 niedziela Jastrzębia Góra (Rozewie) – Władysławowo.
Hitem tego dnia (oczywiście oprócz wędrówki plażą) były tekturowe domki, których właścicielka witając nas, zaczęła wygłaszać całą litanię (wszak to niedziela) na temat czego nam nie wolno na jej terenie.
Ale po kolei. Najpierw króciutka droga do Władka w tłumie plażowiczów z wiaderkami, foremkami, zamkami z piasku. Tu się kąpią, tam polewają, tam przyklepują a my… idziemy. Szybki obiad, msza i pani z „drobnymi” zakazami : tam nie chodzić, tego nie ruszać, mało wody używać, huśtawki do lat 12, trampolina to dla…. Chłopcy nie wytrzymali – dalszej przemowie naszej gospodyni towarzyszył już tylko chichot w kułak, za plecami, znaczący i wyzwalający. Co robiliśmy? Oczywiście graliśmy w karty – wszak gra rozwija, stymuluje umysł, przydaje się w rachunku prawdopodobieństwa i jest lekiem na właścicielki tekturowych domków.
11.06.2018 poniedziałek Władysławowo – Chałupy – Gdańsk.
To ostatni nasz dzień na plaży. Tym razem bez plecaków, swobodnie, posuwistym krokiem, kroczyliśmy w stronę Chałup. To już Półwysep Helski i tu zawsze wieje. Tu śmigają deski z surferami, tu jest zawsze najcieplejsza woda, tu robią ręcznie łodzie, idą pieszo przez Zatokę, płyną przystrojonymi łodziami do Swarzewa, mówią jo zamiast tak i opalają się na golasa.
W Chałupach rozstrzygnęliśmy nasz konkurs z Pucka o kościele widocznym przez całą Zatokę, powdychaliśmy jod i już jechaliśmy do Gdańska (odwiedzając trzykrotnie Gdynię).
12-13.06.2018 wtorek i środa Gdańsk – Bielsko-Biała.
Ostatnie dni wyprawy spędziliśmy w jednym z najpiękniejszym mieście kraju jakim jest Gdańsk, z jego bogatą historią i zabytkami. Odwiedziliśmy Muzeum II Wojny, Stocznię z Trzema Krzyżami, Długie Pobrzeże, Ulicę Mariacką, Żurawia, Bazylikę (oczywiście weszliśmy na wieżę), manufakturę słodyczy, Ołowiankę, kościół Św. Brygidy, posłuchaliśmy ratuszowych carillonów i odśpiewaliśmy urodzinowe Sto Lat na środku Długiego Targu.
Zlicytowaliśmy kamieniczki zamożnych gdańszczan, załadowaliśmy wirtualnie statek i …. Zaplanowaliśmy kolejną morską wyprawę.
A tym co w temacie : Ahoj! My są bandyczki – wszak Czechy mają ścisłe związki z morzem- „bo może morze im pomoże” J.
Made by A. i E. i K.
P.S.
Wielkie podziękowania dla pani woźnej z Pucka, pana kierowcy busa I i busa II, pani sprzedawczyni w Hydrosferze, pani z niezbędnikiem krawieckim, chłopakowi z netem w Gdyni (po raz drugi) i szczególne podziękowania od Jacka wszystkim napotkanym konduktorom.
Powiatowy Zespół Nr 10 Szkół Mechaniczno-Elektrycznych