
5.11.2022 sobota, to data następnej wyprawy naszego Koła Turystycznego.
„20-stka” ponownie zaplanowała wypad w góry, tym razem na szczyt Błatnia w Beskidzie Śląskim… A przynajmniej taki był plan, który niestety pokrzyżowała pogoda. Ale wszystko po kolei…
Naszą przygodę zaczęliśmy wczesnym rankiem, zbiórką na dworcu PKP w Kętach i jak tradycja kolejowa każe- szybko przemieściliśmy się do kolejki linowej… na Szyndzielnię. Pogoda na miejscu nie dopisała, było pochmurno, mglisto i mżył deszcz. Jednak uzbrojeni w kurtki i płaszcze przeciwdeszczowe, w świetnych humorach, ustaliliśmy, że lekko modyfikujemy nasz pierwotny plan. Zamiast na Błatnią, wybraliśmy krótszą drogę – najpierw do schroniska na Szyndzielni, potem azymut na Kozią Górkę z jej klimatycznym schroniskiem.
Trasa przebiegała spokojnie, chociaż znaleźli się śmiałkowie sprawdzający głębokość mijanych kałuż oraz błota 😊 i wytrzymałość swoich butów. O godzinie 12 dotarliśmy na Kozią Górkę. W schronisku, o wdzięcznej nazwie Stefanka, mogliśmy zadowolić się ciepłym i smacznym posiłkiem 😊w miłym towarzystwie zagranicznych turystów oraz podszkolić język angielski. Oczywiście był również czas na zdjęcie grupowe!
Po odpoczynku wyruszyliśmy w dalszą trasę i jak się okazało, na spotkanie oko w oko, dłoń w dłoń, z salamandrami plamistymi i ropuchami (są pod ochroną)!
Tylko cudem zdążyliśmy na autobus – dzięki uprzejmości pana kierowcy (czekał na nas całą minutę😊). Gdyby nie to, prawdopodobnie połowa z nas zostałaby w lesie wraz z towarzyskimi salamandrami :).
Pomimo niesprzyjającej pogody, wycieczka bardzo nam się podobała. Dla niektórych z nas taka wyprawa była niecodziennym, nowym i ciekawym wyzwaniem.
Made by M.Ch.
Powiatowy Zespół Nr 10 Szkół Mechaniczno-Elektrycznych